Recenzja Moonchild (1989) Księżycowe dziecko – satanistyczny horror! Zobacz fragment filmu z lektorem pl

Gatunek: horror

Dystrybucja: NVC

Lektor na kasecie: Tomasz Knapik

Moonchild to horror z 1989 roku, który jest mocno inspirowany Dzieckiem Rosemary. Ma podobną fabułę, podobny styl, ale czy jest tak samo dobry?

Produkcja opowiada historię kobiety, która jedzie do małego miasteczka by rozpocząć tam dobrze płatną pracę asystentki pisarza. Mężczyzna pisze książkę dotyczącą okultyzmu i diabła i od początku nie wzbudza sympatii u kobiety. Nic dziwnego, bo pisarz chce złożyć ją w ofierze dla diabła jako księżycowe dziecko. Kobieta staje się celem satanistycznej sekty czarownic.

Jeśli mam odpowiedzieć na pytanie zawarte we wstępie to odpowiedź jest jasna i prosta! Moonchild bardzo wiele brakuje do Dziecka Rosemary i właściwie nawet nie może się z nim równać, ale czy to znaczy, że film mi się nie podobał? Zupełnie tak nie jest! Historia jest ciekawa, interesująca i po prostu wciąga tak że ogląda się to w sporym napięciu bo jesteśmy ciekawi kto należy do tych satanistów i komu główna bohaterka może, a komu nie może zaufać. Na pochwałę zasługuje także muzyka, która czasami staje się niczym wyjęta z bajki i świetnie kontrastuje z mrokiem i grozą produkcji. Fajny klimat tworzą też fragmenty książki, które opowiadają o diabelskich rytuałach i przy okazji musimy słuchać ich bardzo uważnie by wiedzieć do czego dąży Zgromadzenie i zrozumieć o co w tym wszystkim chodzi.

Księżycowe dziecko ma jednak także sporo minusów i głównie nie chodzi tu o fabułę, ale o samo wykonanie. Początkowa scena walki jest tak poucinana i naświetlona, że kojarzy się raczej z jakimś tanim filmikiem dla dorosłych i wygląda to po prostu żałośnie… Efekty specjalne także prezentują się wręcz tragicznie i może lepiej byłoby z nich całkiem zrezygnować niż pokazywać coś takiego. Na plus natomiast zaliczam plemienne wstawki tańca czarownic, które tworzą pierwotny,satanistyczny klimat i w połączeniu z bębnami naprawdę mogą podnieść ciśnienie i przerazić. Nie rozumiem tylko jak te wstawki mają się do finałowego rytuału…

Podsumowując: Moonchild to ogólnie film całkiem dobry. Minusów mu nie brakuje, ale potrafi przerazić i zainteresować, a to chyba najważniejsze. Oczywiście nie można zapomnieć, że to klon dziecka Rosemary i wiele elementów z tamtej historii możemy zobaczyć i tu, co jednak trochę drażni.

Plusy: Klimat grozy, Muzyka, Tajemniczość

Minusy: Efekty specjalne, kopia Dziecka Rosemary

OCENA: 7/10

Author: kasetyvhs

Share This Post On

Submit a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *