Recenzja Śmiertelna Obsesja – Death Warmed Up (1984) + fragment filmu z lektorem PL

Gatunek: horror, sci-fi

Lektor na kasecie: Jacek Labijak

Dystrybucja: Video Rondo

Śmiertelna Obsesja, czyli Death Warmed Up to film z 1984 roku będący połączeniem horroru i kina sci-fi. Do zakupu tej kasety vhs zachęciła mnie przede wszystkim ciekawa tematyka psychopatycznego naukowca i dodatkowo fakt, że mogłem zobaczyć znajomą twarz, czyli aktora Michaela Hursta, którego znałem z serialów Hercules i Xena, gdzie wcielał się w przyjaciela półboga Iolausa. Zakupu nie żałuje (choć kaseta trochę mnie kosztowała), ale czy ponownie obejrzę ten film? O tym w dalszym ciągu recenzji…

Śmiertelna obsesja opowiada historię naukowca, który wynajduje sposób na kontrolowanie ludzi przez operację na mózgu. Dowiaduje się o tym pewien chłopak, który ostatecznie zostaje złapany i zmuszony do zabójstwa własnych rodziców. Wiele lat spędza w zakładzie psychiatrycznym, aż w końcu wychodzi i szuka zemsty.

A teraz o moich wrażeniach… Początkowo nie przeczę bawiłem się dobrze, ale im dalej tym zaczynałem doznawać coraz większego znużenia. Dużo się tu dzieje, bo mamy i zombie i operacje na mózgach i trochę akcji, ale razem nie do końca mnie to przekonuje. Podobała mi się głównie scena w tunelu, w której nie można się nudzić i w której panuje największa groza i akcja, ale potem jakoś zaczyna tego brakować. Na plus fakt, że twórcy bawią się scenami rodem z produkcji o żywych trupów, co widzimy głównie w scenie z barze, która należy do tych bardziej krwawych i zaskakujących, choć zbyt krótkich i myślę, że dało się z tego wycisnąć jeszcze więcej.

Najbardziej szkoda mi potencjału wynikającego z operacji mózgów, które są pokazane niedostatecznie mocno. Aż chciałoby się zrobić z tego fajne gore w którym mózg rozpada się na milion kawałków i potworny stwór kąpie się w tych resztach. Tu faktycznie jest pokazany i mózg i operacje i nawet bardzo delikatnie eksplozja mózgu więc pewnie może to kogoś obrzydzić, ale nie osobę, która oglądała już choć kilka podobnych filmów. Mój główny problem z tą produkcją jest taki, że mam wrażenie jakby twórcy bali się wycisnąć więcej – dać więcej krwi, dłuższą akcję, mocniejsze wrażenia i nawet gdy już zaczynamy czuć że możemy się zaraz przestraszyć to zostaje ukrócone i scena się kończy.

Podsumowując: Death Warmed Up to film średni. Mam wrażenie, że to taki szkic, który miał zostać dopracowany i ulepszony,ale chyba zabrakło czasu, pieniędzy lub chęci? Jak wspominałem cieszę się, że kupiłem ten film bo zbieram rzadkie horrory, ale wątpię że jeszcze kiedyś go obejrzę.

Plusy: fabuła

Minusy: brak gore, niewykorzystany potencjał

OCENA: 4/10

Author: kasetyvhs

Share This Post On

Submit a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *